Spacer z przewodnikiem

Szlakiem lubelskich międzywojennych kawiarni i cukierni – Od Rutkowskiego do
Chmielewskich

W ramach Europejskiego Festiwalu Smaku wyruszymy w podróż w czasie śladami dawnych
kawiarni i cukierni Lublina. Podczas tej magicznej wędrówki wsłuchujemy się w szepty starych
murów, które opowiadają historie miejsc niegdyś tętniących życiem, rozmowami i śmiechem.
Naszą trasę zaczynamy przy Grand Hotelu, gdzie działała słynna cukiernia u Rutkowskiego –
miejsce eleganckie, znaczące, wokół którego toczyło się kulturalne i towarzyskie życie
przedwojennego miasta. Stąd kierujemy się krętymi uliczkami w głąb Lublina, odkrywając kolejno
jego zapomniane zakątki.

W półmroku historii odnajdujemy miejsca, gdzie lubelska awangarda – młodzi, głodni życia poeci i
artyści – szukała natchnienia, często w skromnych lokalach, które mimo braku przepychu
oferowały atmosferę intelektualnego fermentu. Opowiadamy o tym, jak w gazetach zagranicznych
pisano o masonach w Lublinie, którzy nazywali się Lożą Wielkiego Uśmiechu.

W kalejdoskopie sławnych nazwisk napotykamy Helenę Modrzejewską i Hankę Ordonównę.
Zatrzymujemy się przy knajpie „Piróg”, która przejęła rolę centrum życia towarzyskiego po
eleganckich restauracjach „Europa” i „Wiktoria”. To tutaj przywołujemy anegdotę o Boyu-
Żeleńskim, który nazwał “obskurantem” syna właściciela lokalu.

Wędrujemy dalej do miejsca po nieistniejącej już kawiarni Ojca Grudnia przy dzisiejszym placu
Wolności, kawiarni artystycznej, gdzie spotykała się lubelska bohema.

Przywołujemy historię o dziku, w jednej z restauracji oraz poznamy postać kelnera Aleksandra z
cukierni Rutkowskiego oraz eteryczną kelnerkę Inez z Ziemiańskiej, której uroda zawróciła w
głowie samemu Józefowi Czechowiczowi, co zakończyło się niespodziewanym finałem.
Przenosimy się do powojennej Cafe Teatralnej pana Widelskiego, gdzie swoje rewolucyjne prace
prezentowała awangardowa Grupa Zamek. Odwiedzamy artystyczną „Norę” – miejsce, które
skupiało powojenne środowisko kulturalne miasta. Na zakończenie odkryjemy tajemniczy związek
między cukiernią Chmielewskiego a loterią Mojrana.

Nasz spacer to nie tylko wędrówka ulicami – to podróż przez warstwy czasu, podczas której
odkrywamy miasto, które choć przeminęło, wciąż żyje w eterycznej przestrzeni wspomnień.

Zapraszamy do zakładki program