Dno oka

Wystawą fotografii ze zbiorów Elizy Kunz z Piask inaugurujemy w tym roku Europejski Festiwal
Smaku. W krużgankach klasztoru Dominikanów pokazujemy fotografie, które przetrwały.
Inaugurujemy wystawą także cykl „Rodziny lubelskie”.

Skąd tytuł „Dno oka”? Nawiązujemy do tytułu książki Wojciecha Nowickiego „Dno oka. Eseje o
fotografii”. Oto fragmenty książki dla inspiracji.

„Kiedy się rozpadnie papier, przestaniemy istnieć; ktoś nas wyrwie z albumu, w końcu zblakniemy i
nic nie zostanie”.

„Obraz trwa dłużej niż rzeczywistość, której jest odbiciem; dłużej niż przedstawione osoby. W
koślawych obrazach jest dana do oglądania nie śmiertelność czy znamienność osób i rzeczy, lecz
śmiertelność przedstawień. To zdjęcia, które dokumentują własny kres; można się domyślać, tak
są nadszarpnięte i zmienione”.

„Po to jest fotografia, chwilami. Żeby być kimś innym: sobą sprzed wielu lat […]”.

O wystawie Eliza Kunz

Prezentowana wystawa to archiwalne zdjęcia z albumu moich Rodziców: Taty Zygmunta Kunza i
Mamy Heleny Marii z domu Szwajkowska. Rodziny moich bliskich były bardzo liczne. Na zdjęciach
widać ubrania, fryzury, miejsca robionych zdjęć (lata trzydzieste i wcześniej). Te zdjęcia dziś
zaskakują: Mama na rowerze, koronkowe rękawiczki, skarpetki, sukienka z koralikami i berecik.
Wystawa jest ukłonem i podziękowaniem dla moich Rodziców za to, czego mnie nauczyli i co
procentuje przez całe moje życie. Nigdy nie przyszło mi do głowy powiedzieć im dziękuję. Robię to
teraz.