W dniu 19 lipca 2025 odeszła Małgorzata Sulisz, która od pierwszej edycji Europejskie Festiwalu
Smaku pełniła funkcję Kuratora Strefy Sztuki. To za Jej sprawą prezentowaliśmy wystawę
Tadeusza Rolke, niezwykłe pokazy mody z udziałem gwiazd filmu i ekranu, spacery historyczne, w
końcu Leica Open Story. Współtworzyła festiwal. O Małgosi pisze ks. Stefaan Batruch.
Małgosia odeszła od nas zbyt wcześnie, pozostawiając po sobie trwały ślad w pamięci wielu osób,
ale także w przestrzeni kulturowej Lubelszczyzny. Była osobą niezwykle pogodną, uśmiechniętą,
pełną ciepła. Potrafiła być blisko ludzi, nigdy nie szukając rozgłosu. Małgosia miała w sobie
niezwykłą wrażliwość. Wyrażała ją poprzez fotografię, starała się uchwycić w obiektywie nie tylko
obraz, ale i emocje, ulotne chwile, które budują codzienne życie. Dzięki temu zachowała od
zapomnienia piękno wspólnych spotkań, uroczystości, a przede wszystkim ludzi. Jej zdjęcia to
świadectwo miłości do człowieka i jego historii.
Razem z mężem wspierając się wzajemnie w życiu osobistym i zawodowym, realizowali wiele
inicjatyw, które łączyły ludzi. Ich duet małżeński promieniował na innych, dodając energii do
działań i budując dobro, które zostanie w pamięci Waldemar pisał eseje, a Małgorzata ilustrowała
je swoimi fotografiami. Wspólnie zainicjowali Europejski Festiwal Smaku. W ostatnich latach
Małgosia dużo energii poświęciła odrodzeniu tradycji gry na ligawkach – pięknego, niemal
zapomnianego elementu dziedzictwa kulturowego Lubelszczyzny. Dbała, aby kultura, w różnych jej
przejawach, była obecna w życiu mieszkańców łącząc różne pokolenia. Zawsze była gotowa
dzielić się swoją wiedzą, talentem i czasem. Można było na nią liczyć, zarówno w pracy, jak i w
życiu codziennym. Dyskretna, skromna, a jednocześnie niezwykle silna w swoim zaangażowaniu.
Kilka tygodni temu została uhonorowana Medalem Wojewody Lubelskiego. To zasłużone
wyróżnienie, gdyż jej największą radością byli ludzie, którzy dzięki niej doświadczali piękna kultury
i wspólnoty. Małgosia pozostawiła po sobie coś więcej niż wspomnienia – pozostawiła dobro, które
trwa, najpierw okazując współczucie wobec osób zmagających się z osobistymi kryzysami a potem
sama dzielnie walcząc z chorobą poszła w kierunku życia wiecznego, które jest nieustanną
transformacja i przeplataniem się różnych form istnienia, w których jedne konfiguracje przechodzą
w inne.
Wspominając życie Małgosi, widzimy, jak w jej osobie w tajemniczy sposób łączyło się to,
co ziemskie i przemijające z tym co niezniszczalne a ładunek duchowy, pomagał odważnie iść
naprzód, rozumiejąc głęboką logikę wydarzeń, których doświadczała. Małgosia potrafiła
współdziałać z ludźmi pomimo całej różnorodności i złożoności w sposobie ich bycia i myślenia.
Dziękujemy Ci, za wszystko, co wniosłaś w nasze życie. Wierzymy, że teraz patrzysz na nas z
uśmiechem, tak jak patrzyłaś na świat przez obiektyw aparatu – dostrzegając w nim zawsze dobro
i piękno. Niech ożywiająca życiodajna energia, dzięki której istnieje cały wszechświat, ukaże Ci
pełnię chwały, której nie jest w stanie pojąc nasz cielesny wymiar. Chcemy nauczyć się od Ciebie,
czerpać siłę z wysoka, która przenikając ludzką naturę, ładuje akumulatory jestestwa życiodajną
łaską.
Życie, które ożywiało Małgosię, spotkało się z ostrzem raptownej śmierci, która uśpiła jej ciało a
ogień spopielił na drobne cząsteczki. Jednak dramat fizycznego odejścia nie jest w stanie
zniszczyć jej osobowo-duchowej egzystencji, która nadal trwa w nowym wymiarze i nawet
ciemność szczelnie zamkniętej urny, nie może tego unicestwić. Jej życie było sztuką patrzenia –
na piękno chwili, na dobro w ludziach, na to, co ulotne, a jednak ważne. Patrzyła przez obiektyw
aparatu tak, jak każdy z nas powinien patrzeć na życie: z czułością i wdzięcznością. I może w tym
była jej najważniejsza lekcja: aby nie przeoczyć tego, co najprostsze – uśmiechu, wspólnego stołu,
kwitnącej magnolii. Ufamy, że dziś ogląda to piękno w pełni. Niech dobry Bóg obdarzy Cię
Małgosiu pokojem i światłem życia wiecznego.