piwo

Zielone biłgorajskie wymienione jest w „Wirydarzu” autorstwa Jakuba Trembeckiego (ur.1643, zm.1720) – „zielone biłgorajskie, jak lipiec się pije – a w głowie jak wino wianeczkiem się wije”, obok tak znamienitych piw tego okresu jak: leszczyńskie, wareckie, wielickie, lwowskie, etc.

Razem z Browarem Grodzka 15 postanowiliśmy złamać sekretny kod zielonego. Było to zapewne jedno ze znakomitszych piw produkowanych w Rzeczpospolitej, którego recepturę znali, podobno, tylko biłgorajscy franciszkanie, którzy osiedli w klasztorze w Puszczy Solskiej, dziś południowej dzielnicy Biłgoraja, nie na darmo poeta Jakub Trębacki wpadał w zachwyt pisząc „Zielone Biłgorajskie jak lipiec się pije, a w głowie jak wino wianeczkiem się wije” oczym wspomina sławekkazek.
To samo dotyczy królów polskich i ich żon, jeżeli, Jan III Sobieski i jego żona tak zachwycali się tym piwem, wykupując nieraz cało produkcję piwa, to na pewno było znakomite szczególnie, że dwór królewski i sam król miał możliwości do sprowadzania i oceniania, najlepszych trunków produkowanych w Rzeczpospolitej i także tych sprowadzanych na dwór królewski z zagranicy.

Zielone piwo biłgorajskie cieszyło się też dużym wzięciem w śród bywalców targów, odbywających się w każdy czwartek od 1611 roku, było poważanym towarem wymiennym dla klasztornych braciszków.