Aida_foto_viva_20.08.2008-007943(1)

Aida Kosojan – Przybysz to wokalistka niezwykła, piękna kobieta wielu kultur. Urodzona w gruzińskim Batumi, studiowała w Kijowie, większość życia spędziła jednak w Polsce. W jej muzyce słychać motywy ormiańskie oraz gruzińskie, nie brakuje również naszych rodzimych dźwięków. Aida śpiewa o życiu, miłości, przeszłości i przyszłości.

EFS2016_1150x235_02

Ciężko znaleźć odpowiednie określenie na jej twórczość, jest artystką, która pisze teksty, komponuje do nich muzykę i łączy te elementy w magiczne utwory. To połączenie sprawia, że jest wokalistką, która tworzy od początku do końca, a to dziś prawdziwa rzadkość. Aida wystąpi na finał Europejskiego Festiwalu Smaku, 11 września na lubelskim Placu po Farze. Zanim jednak to nastąpi, prezentujemy krótką rozmowę z wyjątkową artystką.

PL: Jest Pani Ormianką? Polską? Czy Polką i Ormianką?

Aida Kosojan – Przybysz: Jestem Ormianką urodzoną w Gruzji, a z wyboru Polką. A tak naprawdę w środku, w sercu, to jestem Ormianką która pokochała Polskę. Czuje się w tym kraju jak u siebie, Polska pochłonęła mnie w całości. Wyszłam za mąż za Polaka więc moje dwie córki są wychowywane w kulturze polsko – ormiańskiej, to jest taka etniczna mieszanka.

 

PL: Jak blisko duszy ormiańskiej do duszy polskiej? Wydaje się, studiując nasze historie, wspólne przeżycia na przestrzeni lat, że los traktował nas podobnie. Mieliśmy sporo trudności, ale wyszliśmy na prostą. Czy jesteśmy podobni?

Aida Kosojan – Przybysz: Jesteśmy podobni, przede wszystkim tak samo waleczni. Jesteśmy nieugięci, trudno nas złamać, a jeśli już coś w nas pęka to tylko w środku, w sercu. Nikogo nie urażamy i to co mamy, kochamy całym sercem. Dlatego nie czułam różnic kulturowych między mną a moim mężem. Emocje, które nosił w sercu, były również na ustach. Jesteśmy narodami otwartymi. Po latach mogę to powiedzieć, że pomiędzy mną a moim mężem to nie była początkowa gra, próba dopasowania, od początku byliśmy dopasowani, w sensie emocjonalnym i wewnętrznym.

PL: Co Pani tworzy? Muzykę? Sztukę?

Aida Kosojan – Przybysz: Głos duszy. To sztuka oczywiście, pewna forma jej przekazu. To coś jest w mojej duszy, śpi w niej, jest tam ukryte. To forma dotarcia do drugiego człowieka i obudzenia go, by poczuł te nuty, emocje i wrażliwość. Muzyka ormiańska jest dosyć specyficzna, jest wykonywana inaczej niż polska. Wychodzi ze środka, z głębokości duszy. Osoby, które profesjonalnie zajmują się wokalem twierdzą, że odzywa się z niej głos przodków. Nawet struny głosowe inaczej pracują.

PL: Kiedy słuchałem Pani muzyki miałem wrażenie że przebrzmiewa w niej smutna nuta, nostalgia i tęsknota. Mam rację?

Aida Kosojan – Przybysz: To prawda. Bardzo często w ormiańskich utworach można usłyszeć płacz w nutach. Piosenki które wykonuję, bardzo często sięgają czasów mojego dzieciństwa. To są melodie które śpiewała mi moja babcia oraz ojciec. Teraz, po latach, odczuwam to jeszcze intensywniej, mam dreszcze na skórze, gdy czuje te ormiańskie dźwięki i zaśpiew moich przodków. W tej muzyce jest tęsknota i emocje, ale na Europejskim Festiwalu Smaku nie zabraknie wesołości i zgoła odmiennej nuty. Zapraszam serdecznie na mój koncert do Lublina. Pozdrawiam serdecznie, Aida.

Rozmawiał Przemysław Lis